Zdajemy sobie sprawę, iż, dzięki staraniom decydentom czarnego sportu, zabezpieczenia na żużlowych torach uniemożliwiają już tak tragicznych w skutkach wypadków na torze jak dawniej. Tak czy inaczej upadki są nieodłącznym elementem tego sportu. Najbardziej na sobie w ostatnim czasie odczuł to wychowanek Speedway Academy Piła – Wojciech Kowal.
Można powiedzieć, iż wielkie szczęście w nieszczęściu spotkało kilka już dwukrotnie młodego pilskiego adepta. Jak pamiętamy do upadku doszło podczas treningu w Pile. Jadąc na prowadzeniu Wojtek niefortunnie upadł na tor. Doznał wówczas m.in. złamania obojczyka.
– Jesteśmy bardzo dumni z rozwoju Wojtka – podkreśla dość często Pani Prezes Beata Olechnowicz.
Pech jednak nie opuszcza Wojtka. Podczas ostatniej rundy pucharu GKSŻ 500R w Rzeszowie znów ,,leżał” na torze. Tak, miał poważny wypadek, w rezultacie którego doznał wielu złamań. Po wyczerpującym tygodniu opuścił już szpital w Rzeszowie.
– W moim pierwszym wyścigu, po wyjściu z pierwszego łuku zaczęło mnie wynosić do płotu. Nagle poczułem, że ktoś we mnie uderzył. Niestety już nic nie mogłem zrobić. Mój kolega chciał mnie minąć, przy plocie, ale niestety się nie zmieścił i mnie zahaczył – opowiada Wojtek.
W konsekwencji Pilanin doznał złamania kości promieniowej łokciowej i księżycowatej oraz kręgu TH9…
–Bardzo dziękuję moim rodzicom i najlepszemu trenerowi @gapinskitomasz za to, że byli ze mną w szpitalu i wspierali mnie. Dziękuję wam wszystkim za miłe słowa wsparcia które naprawdę bardzo podnosiły na duchu wszyscy. Jesteście niesamowici – podkreśla.
I znów dzięki wyrozumiałości i dobremu sercu, właścicieli pilskiej Komory Tlenowej ów młody sportowiec, może korzystać z dobrodziejstw Normobarii. Poprzednim razem – jego zdaniem – pobyty w komorze tlenowej, bardzo mu pomogły.
Zdrówka.
