Syriusze to jak wiemy nader prestiżowe, doroczne nagrody Prezydenta Miasta Piły, przyznawane osobom, firmom, stowarzyszeniom oraz instytucjom, które wyróżniają się na tle innych i mają szczególne znaczenie dla pilskiej społeczności. Statuetka Syriusza, jako symbol najjaśniejszej gwiazda na nocnym niebie, to docenienie tych, których działalność w minionym roku „świeciła najjaśniej”
To nagroda dla osób, firm i instytucji, które w minionym roku wyróżniły się w różnych dziedzinach działalności.
W tym roku „Syriusze” świętowały swój jubileusz, bowiem były przyznane po raz piętnasty.
Uroczysta Gala w Regionalnym Centrum Kultury, była miejscem, gdzie prezydent Piły Beata Dudzińska wręczyła najwyższe miejskie odznaczenia.
Niezwykle miło nam poinformować, iż w kategorii Osobowość Syriusza otrzymała Magdalena Andruszkiewicz, której życiorys i starty szeroko opisywałem na łamach Tygodnika Nowego.
Tytułowa zapowiedź to pseudonim twórczości artystycznej Magdaleny Andruszkiewicz. To taki Anioł w kobiecym ciele.
A może trafniej Magda to taki Feniks po udarze
„Wiecznie Bazgrająca”, artystka, wojowniczka i mistrzyni Frame Running.
Po ciężkim udarze, gdy dawano jej 1% szans, nie tylko wróciła do życia, ale zamieniła je w spektakl siły i odwagi.
Jej projekty nosili m.in. Hugh Jackman, Margaret i Ewa Chodakowska. Ale największym jej sukcesem jest to, że codziennie wygrywa z losem.
Mająca przede wszystkim olbrzymi dystans do siebie. Mówi przejrzyście o sobie, żartuje, dodaje, iż krótko cieszy się swoimi sukcesami, bo już się zastanawia, co dalej.
Dla niektórych, spoglądających na jej poczynania z bocznej trybuny, może wydawać się, że ma fajne życie. Jak wiemy jest medalistką MŚ w Paryżu. Niebawem swój kunszt pokazała Mistrzostwem Świata w Japonii, czy jeszcze miała udane starty Frame Running w Danii.
Fajnie? Ale to nic bardziej mylnego. Magda wyznaje, iż marzy o czymś bardzo nierealnym – czyli powrocie siebie sprzed udaru…
Magdo życzę ci dużo zdrowia i humoru.
