Dalej pcham wózek, zwany karate

40 lat temu wchodząc do dojo wiedziałem, że trzeba się najpierw ukłonić i usłyszałem komendy po japońsku masubi – dachi, seiza, mokuso…

Z Jarosławem Skurą rozmawia Mariusz Markowski

Z tego co obserwuję non stop masz wene i werbę, by kontynuować swoje upodobania? Niebawem świętować będziesz swój jubileusz. Jarku, co było m.in. najtrudniejsze w twoim sportowym życiu, co wspominasz najmilej…

– We wrześniu tego roku mija dokładnie 40 lat, kiedy rozpocząłem swoją przygodę z karate. Jako 15 latek przyszedłem na swój pierwszy trening karate. Wiedziałem, że wchodząc musiałem się ukłonić, by usłyszeć komendy po japońsku masubi – dachi, seiza, mokuso…

Trening miał miejsce w Szkole Podstawowej nr 4 w Pile.   Sekcja karate powstała przy Ognisku TKKF Piast. Treningi prowadzili Mirosław Grzelak, Przemysław Wójcik i śp Mariusz Wiśniewski.  Czy nadal mam wenę i werbę? Tak jak to się mówi ,,tlenu dają mi wszyscy”, patrząc na ich  rozwój od etapu, kiedy jest się w grupie początkującej, przechodząc poprzez kolejne grupy, aż do grupy zaawansowanej. Najweselej jest jak trenuje grupa najmłodsza. Ci ,,dają czadu’’.

Karate to ciągły rozwój, samodoskonalenie się poprzez trening, bez względu na wiek. Powtórzę się jak mantra. Co było najtrudniejsze w Twoim życiu sportowym?

To chyba to, najbardziej mnie boli jak osoby, zawodnicy którzy maja potencjał sportowy, są za nimi lata treningów, osiągają sukcesy sportowe i nagle przestają trenować. 

No, ale cóż. W jakimś stopniu jest to moja porażka, która mnie później wzmacnia i ,,pcham ten wózek dalej’’ 

Co wspominam najmilej? Chyba to, że przez te moje 40 lat treningów poznałem masę ciekawych, fantastycznych ludzi. Ludzi którzy na swój sposób pokazali mi kierunek mojego rozwoju, samodoskonalenia się. Na pewno zawdzięczam wiele osobom, które mnie zainspirowały tą dyscypliną. Byli to Mirosław Grzelak, Przemyslaw Wójcik, Marek Ramus, Jacek Wierzbicki, Włodzimierz Kwieciński i wielu innych. Co mnie jeszcze cieszy?  To uśmiech dzieci, wszystkich ćwiczących po ciężkim treningu.  Nasze Dojo to jest ,,miejsce, w którym stajemy się lepsi’’.

Co czeka reprezentantów klubu w najbliższym czasie?

 Już w marcu rozpoczynam starty. W kwietniu Mistrzostwach Polski, a w maju w Pile organizujemy po raz XV Ogólnopolski Turniej Karate Tradycyjnego  Shot Cup 2025, w którym uczestniczyć będzie ponad 300 zawodników z Polski i z zagranicy.  Z kolei we wrześniu  do Piły na mój ,,skromny jubileusz’’ przyjedzie sensei Włodzimierz Kwieciński i prezes Polskiej Unii Karate Tradycyjnego sensei Paweł Janusz.

Oczywiści jubileusz odbędzie się w sali sportowej w której sensei Kwieciński poprowadzi trening.

No i kolejne 40 lat przed Tobą.

OSS mistrzu!!!

© Copyright 2024