Samarytanin znad Gwdy

Bez wątpienia to osoba z wielką empatią, indywidualność bezinteresownie pomagająca potrzebującym. Od trzech lat w imponujący sposób, wraz ze swymi znajomymi, wspierają przed Świętami Bożego Narodzenia wychowanków domów dziecka z Szamocina i  Studźców.

Mówiąc o nim Samarytanin, to strzał w sedno.

Miałem okoliczność i wielką satysfakcję przebywać w jego towarzystwie podczas wielu fajnych eventów. Niejednokrotnie podkreślałem, iż każde wydarzenie, które wywoływało zadowolenie, radość i błysk w oczach dziecka – było bezcenne!

Warto pomagać, bo dobro wraca! Nadrzędny slogan o radości i błysku w oczach, skłania m.in. do refleksji i wart jest więcej niż tysiąc słów. Wie o tym doskonale właśnie Andrzej Kordyla, inicjator wielu takich eventów.

Gdy w jego oraz towarzystwie młodych adeptów KS TUR Piła, przebywałem w grudniu 2004 w gościnnych progach Placówki Opiekuńczo-Wychowawczej ,,Rodzina” w Szamocinie, już wiedziałem jak cenna i wartościowa jest to osoba.

Dziś Andrzej jest w przededniu kolejnego wyzwania, dokładnie świątecznych niespodzianek dla wychowanków m.in. Domu Dziecka w Szamocinie. Jestem też zaproszony i o darczyńcach nie omieszkam napisać.

Mariusz Markowski

Fot. Podpis

Andrzej z bratnią duszą Pawłem. Przyjacielem się jest, nie bywa

© Copyright 2024