Na cztery kolejki przed końcem rozgrywek awans do klasy okręgowej zapewnił sobie osiecki Orzeł. Podczas, gdy w Osieku otworzyli już szampany, w Wyrzysku i Ujściu są najbliższe temu i szykują się na takowe uznanie.
– Kolektyw to podstawa, gdy wszędzie, gdzie robi się awans – podkreśla Rafał Kubacki.
Trener Orła Osiek wyjawia dobre strony swojego zespołu w drodze po awans. – Mocna i liczna grupa chłopaków którzy umieją grać w piłkę. Dobry plan, dyscyplina na boisku i zwycięstwa z meczu na mecz.
Jego recepta na sukces jest prosta w każdej dziedzinie życia. „Dzisiaj trzeba wygrać”
To Rafała trzeci sezon w Orzełku i drugi awans!
– Myślę że teraz dopiero zacznie się nieco poważniejsze podejście do piłki nożnej. Nadal jesteśmy amatorami, nadal gramy na poziomie, który nie powinien porywać i stawiać piłki nożnej jako priorytet, ale … Ale tak jak napisałem, drugi awans w trzy lata to dla mnie osobiście impuls do tego żeby przede wszystkim się nie zatrzymywać. A co z Tego wyjdzie to się okaże – dodaje coach Orła.
Dodajmy, iż bliskie awansu jest kilka zespołów. Najbliżej Łobzonka czy Unia, która wszystkie cztery mecze rozegra u siebie.
Z perspektywy przeciwko tym drużynom to w derbach Orły zdeklasowali Łobzonkę dwa razy. – Podeszliśmy do sprawy bardzo poważnie i na boisku ich zdominowaliśmy. Ale w derbach zawsze jest inne podejście, chłopaki na boisku to pokazali. Unia z kolei w meczach przeciwko nam pokazała że potrafi zagrozić. Jako faworyt tej ligi nie mieliśmy zbyt wielu wymagających meczów.
Aczkolwiek Kubacki kibicuje Łobzonce. Ma tam kolegów, znajomych i chciałby, aby to oni z nami awansowali. Poza tym 3 drużyny z jednej Gminy w tej samej lidze to dodatkowy dreszczyk emocji. Trzeba też dodać fakt, że klasa okręgowa w następnym sezonie będzie miała tyle drużyn z okolic i tak naprawdę, co dwa tygodnie będą derby.
