Niemożliwe, nie istnieje!

Złotów, miasto na Głomią, jest dumne, mieszkańcy wyrażają uznanie i podziw…To koniec jego przygody związanej z Rzymem. Podróżowanie uczy otwartości, ale wymaga też nakładów dla tego też, z całego serca, dziękuję za wsparcie mojej rowerowej wyprawy Złotów – Rzym – mówi bez wahania Marek Szweda.

Na dzień dobry muszę podkreślić, raz – iż Twój wyczyn wzbudził nie tylko mój podziw i szacunek, ale jest on  dla wszystkich złotowian dumą. Dwa, to przyjmij wielkie gratulacje za swój niecodzienny wysiłek. Podróż rowerem do Rzymu to coś niebywałego!

Bardzo dziękuję, ale powiem, że nie robiłem tego dla poklasku, rozgłosu, jedynie dla wewnętrznej potrzeby…

Marku wielu sceptyków zastanawiało się czy podróż rowerem do Rzymu nie jest dla Ciebie przysłowiowym porywaniem się motyką na księżyc? 

Dużo racji w tym jest. Faktycznie był moment, iż wobec szczerych podpowiedzi przychylnych mi osób,  zastanawiałem się czy nie za ostro podejmowałem się takiego zadania. Czy nie przeceniam swych sił. W rzeczywistości poukładałem sobie to głowie i okazało się to realne.

O podroży do Rzymu. Kiedy miałeś największy kryzys?

Już bodajże na trzecim odcinku, to był dodajże 140 km, padało, cały zmoknięty, zmarznięty udałem się na nocleg w Rybniku. Nie mogłem się rozgrzać i pół nocy nie przespałem. Były takie wahania czy dobrze postępuje. Na drugi dzień byłem już w Czechach, odciąłem negatywne skojarzenia i brałem już tylko azymut na Rzym. Tam już miałem wszystko poukładane w jednej z parafii, gdzie oczekiwali na takiego dziadka na rowerze z Polski. Noclegi u sióstr Elżbietanek. Wszystko jak ja to mówię poukładane. 

Refleksje?

No cóż kolejna wielka przygoda. Jak to mówią niemożliwe nie istnieje. Rzym, inaczej ,,Wieczne miasto”, skrywa wiele ciekawych miejsc. Jest mi trudno nawet wymienić, gdzie nie stanęła moja noga. Polaków nie spotkałem zbyt wielu, ale zachwycające miasto na długo pozostanie w mej pamięci. Jeszcze nie ochłonąłem.

To koniec Twojej przygody związanej z Rzymem. Podróżowanie uczy otwartości, jesteś pewnie tak zmęczony, że brakuje mi słów by to określić. Znając Ciebie, nie zaprzeczaj, że masz już w głowie podobną podróż inne zakątki Europy?

Mam plany, ale na razie to chciałbym je zachować w tajemnicy, aby nie zapeszyć!

Co możesz przekazać innym, którzy spróbują się porwać na taki wyczyn?

Wytrwałości, bo warto!

© Copyright 2024