Matka czwórki dzieci jest wręcz niesamowita. Udowodniła że „Mission impossible“ jest wykonalna, a dokonanie twierdzenia „Nothing is possible” jest możliwe!
– Pod koniec 2022 roku zapytała mnie, czy nie przygotowałbym ją do MŚ w Konie na Hawajach – wspomina Michał Bednarski.
W styczniu 2023 roku Anna Michalak rozpoczęła współprace z Bednarski TRI Team. I ani przez moment tego nie żałuje.
– Jak większość Was wie, aby dostać się ,na zawody na Hawajach trzeba jeszcze zdobyć slota. Jedynym miejscem gdzie mogliśmy to zrobić był Hamburg – przypomina Pan Michał. – Na kategorię Ani przypadało 11 „wejściówek“. Trzeba tu zaznaczyć, że Ania nigdy wcześniej nie skończyła chociażby ½ IM, a do zawodów mieliśmy tylko 22 tygodnie.
Bednarski nazwał ten 22 tygodniowy program „mission impossible“, który stał się finalnie „nothing is possible”. Ania była zdeterminowana, nie opuściła żadnego treningu i zajęła 11 miejsce. Tym samym dostała się na wymarzone zawody.
O jej starcie w Konie pisałem na naszych łamach. Ania jest etatową medalistką zawodów oraz wielokrotną medalistką MP AG na różnych dystansach. – Nie można się z nią nudzić! – podkreśla Bednarski.
– Poza tym ciągle uśmiechnięta i naprawdę kocha ten triathlon – dodaje.
Ostatnie zawody w tym roku miały miejsce w hiszpańskiej Andaluzji, dokładnie Mistrzostwa Świata były umiejscowione w Torremolinos.
– Na start prawie się spóźniłam, nie było dla mnie wyznaczonego miejsca startowego, więc musiałam stanąć w drugiej linii, ale… płynęło mi się krótko tzn. Nie dłużyło mi się te 1500m.
Na początku płynęłam bez nawigowania, w nogach Meksykanki. Za pierwszą bojką obok niej. Zapomniałam jednak, żeby ustawić się od strony plaży i wszystkie fale przyjmowałam niestety na siebie. Potem Meksykanka gdzieś mi zginęła, więc musiałam sama nawigować.
Niebawem przepłynął po mnie sznur panów, startujących w fali za mną więc się trzeba było trochę poboksować – komentuje Ania.
Z wody wyszła 23, więc na rowerze musiała gonić i gonić, a mimo że drafting był zabroniony, to… takich peletonów jakie tu były, to na zawodach w Polce nigdy nie widziała.
Trasa rasa była wymagająca i trzeba było dużo wysiłku włożyć, żeby rywalki wyprzedzać.
– Zadowolona jestem, że opanowałam lęk przed prędkością na zjazdach i cisnęłam aż mi w końcu przerzutek zabrakło…
Mistrzostwa Świata w Torremolinos ukończyłam na 14 miejscu
– Aniu! Cała przyjemność jest z Tobą pracować. Jeszcze raz gratulacje za cały udany sezon! Wierzę, że jeszcze wiele możemy osiągnąć – kwituje Michał Bednarski.
Do gratulacji przyłącza się Mariusz Markowski
