Dzisiaj, od dnia kiedy się urodziłem mija już 59 lat, 8 miesięcy i 20 dni. To był poniedziałek, gdy w szpitalu, miejscu gdzie dziś umiejscowiony jest Ars Medical, przyszedłem na świat. Malutki, drobny Mario…
Data nic na pierwszy rzut oka nic szczególnego nie powie. Ale gdy przejrzymy kartki z kalendarza, to akurat tego dnia, w poniedziałek, samolot Boeing 727 rozbił się w jeziorze Michigan, 19 mil (31 km) od Fort Sheridan w stanie Illinois. Wszyscy z 30 pasażerów na pokładzie samolotu linii United Airlines Flight 389 zginęli.
Co więcej 11 września, gdy kolejne urodziny obchodziła moja wciąż młoda i piękna żona Kasia, doszło do niespotykanego, na taką skalę, ataku terrorystycznego Al. Kaidy na Word Trade Center.
To nie tylko te dwa fakty są zbieżne.
Akurat 16 sierpnia kolejne urodziny obchodzi dużo starsza ode mnie Madonna czy kanadyjski reżyser filmowy James Cameron.
Autora fantastycznego filmu Terminator wspominałem ostatnio przy okazji filmu Likwidator, głównie zwracając na rolę głównego bohatera.
Arnold Schwarzenegger, wcześniej znany także jako Conan Barbarzyńca czy Terminator tym razem wcielił się w rolę szeryfa Owensa, walczącego z jednym z najbardziej niebezpiecznych bossów narkotykowych Cortezem.
I nadal brzmi mi jego kultowe stwierdzenie z Terminatora I’ll be bac, czyli Jeszcze tu wrócę!
Znów odskocznią od zbliżających się dalszych politycznych sporów i wyborze Prezydenta, był właśnie ten film oraz niedzielne, kapitalne El Clasico w La Liga, które w przerwie urozmaiciłem sobie retransmisją serii rzutów karnych w 1/8 finału MŚ Kobiet USA ze Szwecją.
Polecam wszystkim atmosferę tego wydarzenia.
Karnego na wagę zwycięstwa strzeliła dla Szwecji Lina Hurtig. O jej uznaniu zadecydował zapis VAR, gdyż bramkarka ekipy USA Alyssa Naeher sparowała piłkę na linii i dopiero zapis video, po kilkunastu sekundach nerwowego oczekiwania, potwierdził, że gol padł prawidłowo.
Przyznaję się bez bicia, że prawidłowość decydującej bramki wyczytałem dopiero w wyjaśnieniu publikacji prasowej.
Do końca śledziłem za to szalone El Clasico, w którym Blaugrana ze Szczęsnym w bramce (Lewandowski cały mecz na ławce rezerwowych) pokonała ostatecznie Real Madryt, mimo trzech goli Kiliama Mbapee, 4:3.
Wrażeń było zatem co nie miara.
Jeszcze tu wrócę…
Wraz z moją książką ,,Od Piłkarza do Dziennikarza”
