Andrzej niczym wulkan energii, w pełni na to zasłużył

Rektor Akademii Nauk Stosowanych, szanowany Donat Mierzejewski trafił w dziesiątkę, słusznie wyolbrzymiając słowo SZACUNEK w kontekście 19 letniej pracy w ANS Piła, sprawującego od 2007 roku, stanowisko kierownika Studium Wychowania Fizycznego i Sportu, mgr. Andrzeja Grzesika.

Słowa uznania płynęły zewsząd. Grono zacnych gości przybyłych na ceremonię, związaną z uroczystym podkreśleniem zasług wieloletniej pracy, zaangażowanego w rozwój sportu uczelnianego pilskiej Akademii Nauk Stosowanych, człowieka.

Stosownym miejscem spotkania uznano, dzięki zaangażowaniu się dyrektora Piotra Sosnowskiego, Hotel Gromada, dawniej Rodło.

Miałem nieskromnie mówiąc, sposobność być wśród zaproszonych gości, wyrażających  wdzięczność i uznanie dla odchodzącego na emeryturę Andrzeja.

To wielka satysfakcja móc spotkać znajomych ze sportowych aren. A było ich bez liku.

Obok zasiadł i pomagał mi człowiek legenda, związany głównie z kultową szkołą – Zespołem Szkół im. Stanisława Staszica, popularną ,,Naftą’’, gdzie uczęszczałem.

To właśnie m.in. Krzysztof Muchewicz nie szczędził pozytywnych słów w kontekście odchodzącego na emeryturę seniora Andrzeja.

Andrzej to osoba wyjątkowa charyzmatyczny pracuś, solidny konsekwentny, ale wspaniały człowiek. Muchy by nie skrzywdził, oddałby wszystko co ma, abyś był zadowolony. On sam niczego nie potrzebuje, on wszystko ma… – mówił popularny Mucha.

Inny uczestnik uroczystości Paweł Dahlke podkreśla, że Andrzej to taki wulkan energii:

– Andrzej Grzesik jest osobą, która na każdy pomysł reaguje z ogromnym entuzjazmem, mimo swojego wieku swoją energią mógłby obdzielić naprawdę wiele, mnóstwo młodszych osób w uczelni. Mówimy o tym, że jeżeli ktoś ma jakiś pomysł, to Grzesik na każdy pomysł jest pozytywnie nastawiony, otwarty i zawsze w to wrzucić, o takim pozytywnym znaczeniu, swoje 0,05 zł. Podpowie, da jakieś swoje pomysły. Jest pod tym względem naprawdę wulkanem energii. Do tego rzeczą, którą podziwiałem zawsze u Andrzeja był taki pewien spokój. On bardzo rzadko się denerwuje, zawsze stara się szukać jakiegoś kompromisowego rozwiązania. Jest osobą z którą naprawdę wyśmienicie się pracuje, a do tego jest bardzo koleżeński, życzliwy, uśmiechnięty lubi dowcipkować i spędzanie z nim czasu też prywatnie to ogromna radość. To taki starej daty gentelmen – dodaje Paweł.

Sam główny aktor tej uroczystości nie ukrywa swojego oczarowania zaistniałą wyniosłością wydarzenia.

Zakończyłem istotny etap mojej pracy zawodowej w uczelni, mogę dalej się realizować w dydaktyce, (będę pracował w wymiarze ½ etatu asystenta), mamy nasz KU AZS, który przyniósł mi wiele satysfakcji, mam na uczelni grono szczerych przyjaciół, nie tylko w gronie nauczycieli akademickich, pracowników administracyjnych ale także w gronie studentów, czego chcieć więcej, może zdrowia?

Lata spędzone na kierowaniu SWFiS, później Akademickim Centrum Sportu to także udzielanie się innym wydarzeniom sportowym w naszym mieście. Przez wiele lat miałem okazję współpracować przy organizacji pilskiego półmaratonu. Realizacja wytyczonych mi zadań znacznie wzbogaciła moje sportowe doświadczenie organizacyjne i przekonanie, że zawsze można coś zrobić lepiej.

Składam serdeczne podziękowanie wszystkim, z którymi mogłem dzielić sukcesy i porażki w sporcie akademickim naszej ANS w Pile – kończy Andrzej.

Na koniec nasuwa mi się paradoksalnie sam tytuł kultowej komedii SA, w roli głównej z Eddie Murphy, ,,Nieoczekiwana zmiana miejsc’’ W przypadku ANS Piła jest także zamiana miejsc, ale ta oczekiwana! Tak, miejsce Andrzeja, niemal naturalnie, zajmie nie kto inny jak związany od lat z ANS Paweł Łojewski.

Powodzenia Panowie.

© Copyright 2024