To w skrócie rozdziału III-ego wydawnictwa ,,Od Piłkarza do dziennikarza, które wkrótce – mam wielką nadzieję – ukończę.
Ponadto na mojej liście nietuzinkowych osób znalazła się Adela, dwie Anie oraz Beata…
Magda, podobnie jak ja, to absolwentka Zespołu Szkół im. Stanisława Staszica, ale ona skończyła też architekturę, a w wolnych chwilach całkowicie „oddaje się” swoim trzem pasjom. To konie, balet i malarstwo.
Aktualnie przewyższa je predyspozycja ją jeszcze jedna fascynacja – to Frame Running.
Ale trudno się dziwić. Magda za co się weźmie, zamienia na złoto.
Dosiada swojego Franka (to ksywka mobilera) niczym dorodnego wierzchowca. Dla niektórych, spoglądających na jej poczynania z bocznej trybuny, może wydawać się, że ma fajne życie. Jak wiemy była na MŚ w Paryżu, zwiedziła kawał Japonii, czy jeszcze ma w dorobku m.in. fantastyczne starty Frame Running w Danii.
Fajnie? Ale to nic bardziej mylnego. Magda ma przede wszystkim olbrzymi dystans do siebie. O sobie, żartuje, dodając, iż krótko cieszy się swoimi sukcesami, bo już się zastanawia, co dalej.Oświadcza, iż marzy o czymś bardzo
nierealnym – czyli powrocie siebie sprzed udaru… I ja jej wierzę.
