Dzisiaj historia zatacza koło, znów było czuć prawdziwy żużel z charakterem…

Historia lubi się powtarzać. W żaden sposób nie zamierzam sobie przypisywać jakichkolwiek zasług. Byłem funkcyjnym na tym pamiętnym meczu 29 marca 1992. Polonia Piła z Jorgensenem, Nahlinem czy Okupskim pokonała Start Gniezno 47:43.

Kilka dni temu Pronergy Polonia Piła wygrywa z Ultrapur Start Gniezno 47:43! Brawo drużyna, brawo emocje i BRAWO KIBICE za niesamowity doping! Na ASTA ARENA znów było czuć prawdziwy żużel z charakterem!

Norbi Speedway – Norbert Kościuch – nasz kapitan z klasą! Pewne zwycięstwa w biegach 7 i 9 – lider z krwi i kości. Adrian Cyfer – nareszcie dwucyfrowe punkty, forma rośnie! Szkoda tylko tego jednego startu w biegu nr 6 — ale i tak. Cichy bohater Vildas Nagel Po ciężkim powrocie z Francji, zaczął od 2 punktów w biegu nr 5… A potem? Bieg nr 11 – absolutne show! A w 15. biegu — chłodna głowa i ten jeden, kluczowy punkt, który dał nam zwycięstwo. To był ten moment, jak za dawnych lat, gdy Hans Nielsen i Rafał Dobrucki ratowali wynik w decydujących biegach. Dziś zrobił to Adrian i Vildas – cieszy się jak dziecko mój przyjaciel Tomasz, zagorzały entuzjasta pilskiego speedwaya.

 – Pamiętasz Mario? Historia zatacza koło… Wiesz, że pierwszy mecz po reaktywacji żużla w Pile w 1992 roku też wygraliśmy z Gnieznem 47:43? I znów mamy to samo! Derby Wielkopolski są nasze!

– Do punktu bonusowego zabrakło tylko i aż 5 pkt. A może to też i zasłona dymna bo wszystko na to wskazuje że właśnie z Gnieznem pojedziemy półfinał Play off – dodaje.

© Copyright 2024