Znam ludzi, którzy dla sportu żużlowego dadzą się, kolokwialnie mówiąc, pokroić. Ich fascynacja i praca dla innych, zaangażowanie jest wręcz niekiedy niewyobrażalne.
Daleko nie muszę szukać. Tylko w pilskim środowisku znam takie osoby. Jedna z nich to szefowa Speedway Academy Pani Beata, która jest współautorką wielu inicjatyw mających na celu wspieranie sportu żużlowego w Pile.
Wisienką na torcie z pewnością jest wybudowany tor pitbikowy w Dziembowie. Poloniści sami go tam ułożyli pod siebie i o niego dbają.
Ale warkot motorów nieoczekiwanie słychać też w miejscu starego poligonu przy Wawelskiej w Pile.
W miarę wolnego czasu korzysta z uroków zmodernizowanego toru dwójka muszkieterów żużlowej fascynacji Emilka i Piotr. Czynią to pod okiem mamy Magdaleny i dumnego dziadka Andrzeja.
Trenują za każdym razem jak tylko są w Pile, średnio co dwa tygodnie.
– Ale często jest też tak, że tata przyjeżdża do nas do Poznania i tam też jeździmy – podpowiada Magdalena. – Często dzieci mają podwójną obstawę trenerska, bardziej wymagającego wujka Krzysztofa i tego troszkę mniej ale bardzo dumnego dziadka.
Dbamy aby na 100% opanować każdy element, aby być gotowym. Wiem ile Krzysztofa kosztowały niepowodzenia-kontuzje i chce im tego ile może zaoszczędzić.
Na pytanie czego im brakuje – odpowiedź jest bardzo szybka …Babci to ona była motorkiem napędowym każdego z nich…teraz dopinguje ich tam z góry, a oni niejednokrotnie mówią że czują jej wsparcie na treningach…
Tak naprawdę każde z nich już może startować do egzaminu na licencję, ale „wuja trener” chce ich przygotować na 100% Tak! muszą opanować każdy element aby być gotowym.
Tak więc Emilkę i Piotra dopinguje nie tylko mama, ale i wujek oraz dumny dziadek.
Dziadka Andrzeja pamiętamy nie tylko z końcówki lat 80, kiedy warkot jego motocykla poruszał przy Bydgoskiej setki ciekawskich kibiców, którzy szturmowali stadion Polonii w nadziei, że żużel odrodził się w Pile.
Andrzej Kudłaty wsiadał na motocykl, a ludzie czując metanol szukali sensaci.
A ciekawość pilskich fanów speedway rozbudziła się na dobre niebawem, gdy w 1991 roku ówczesny prezes KS Polonia Piła założył fundację odbudowy toru żużlowego w Pile. Tak, od Marka Wieczorka wtedy wszystko się zaczęło. Rok później Polonia Piła debiutowała na torach II ligi, a 9 lat później zdobywała tytuł mistrza Polski.
Pamiętamy? Ja bardzo dobrze.
