To miała być PRAWDZIWA WOJNA! A tym czasem szwedzki potop się do tego chowa…
GAPA wyhamował Polonię.
Szkoda mi tylko kibiców.
Niedziela to czas w Ostrowie, gdzie rozpoczęto walkę o utrzymanie w Metalkas2Ekstraliga. Przypomnijmy, iż w rundzie zasadniczej oba mecze Polonia, i w Pile oraz w Ostrowie wygrała wysoko. Ale teraz nie miało to żadnego znaczenia.
– Dziś zaczynamy walkę od nowa. Przed nami najważniejszy cel tego sezonu – utrzymanie się w lidze – natchnieni byli pilscy fani.
Niebawem ich inspiracje i nastroje zbladły. – Kiedy rzeczywistość przekracza wszelkie granice, brakuje nam mocniejszych słów – przyznali zgodnie.
Ostrowianie rozpoczęli mecz od mocnego uderzenia. Na dzień dobry dwa razy wygrali po 5:1. W trakcie meczu uczynili to jeszcze czterokrotnie, prezentując w całym meczu świetne przełożenia, które dopasowane były do warunków na torze.
O Polonii można było w zasadzie powiedzieć, iż byli jak dzieci we mgle. W końcowym rozrachunku jedynie do dwóch zawodników plus jeden młodzieżowiec, nie można mieć większych pretensji.
Wszyscy natomiast gospodarze pojechali jak jeden mąż. Trener Tomasz Gapiński, mógł mówić, że zemsta bywa słodka. Zdruzgotani goście, choć na umór zakochani w Polonii, dodawali, iż ogólnie przy tym wyniku, nadzieję umiera ostatnia…
Rewanż w Pile 3 października. Kto przyjdzie?
Ostrovia – Polonia 58:32
Moonfin Magnus Ostrów – 58
Polonia Piła – 32
