I znów przychodzą mi do głowy porównania.
Bartłomiej Kubkowski przeszedł do historii, gdyż jako pierwszy człowiek na świecie przepłynął wpław Morze Bałtyckie. Zajęło mu to 55 h. Wielki szacun! Wielkie osiągnięcie, ale o cudach np. w piłce nożnej słyszymy nie jeden raz.
Pierwszy z brzegu to 2017 rok i „Cud na Camp Nou” Pamiętamy słynną remontadę? Osobiście byłem w Paryżu na pierwszym meczu LM Barcelony z PSG. Po 4:0 na Parc des Princes nie wierzyłem w sukces Barcy i na rewanż, czego do dziś żałuje, nie pojechałem. A w rewanżu była tzw. Remontada z bramką na 6:1 w ostatnich sekundach meczu.
Porównywanie podobnych wydarzeń na terenie naszego regionu, można śmiało powiedzieć, że jest w podobnej formie może i nietaktem, ale dla ubarwienia, wzmocnienia tego, co wydarzyło się ostatnio w Tarnówce, mogę sobie delikatnie na to pozwolić.
Do dzisiaj mieszkańcy małej wsi w gminie Złotów, a zwłaszcza sympatycy piłki nożnej, nie dają wiary, że coś takiego miało miejsce.
,, Znamy w historii takie przypadki, iż można sugerować stwierdzenie, że prowadząca drużyna będzie miała tzw. „fałszywe poczucie bezpieczeństwa” wynikające z wysokiego prowadzenia do przerwy. Nic bardziej mylnego!
Trudno tu szukać porównania do innego klasycznego Finału Ligi Mistrzów 2005 – Liverpool vs. AC Milan, gdy Rossoneri wygrywali z The Reds już do przerwy 3:0, ale Anglicy doprowadzili do dogrywki, ba wygrali to starcie w rzutach karnych. Ale jakiś wątek – bez przesady – z tego można sugerować do meczu Tarnówka – Kuźnica”
Początkowo w Tarnówce, to nawet zanosiło się na prawdziwy Armagedon miejscowego futbolu.
W meczu rundy wstępnej Pucharu Polski (grupa Wielkopolski ZPN – Piła) drużyna Tarnovia II Tarnówka przegrała na własnym terenie z zespołem Naprzód Stara Wiśniewka 1-6 (1:6)
Niebawem na plac gry, w konfrontacji z pierwszym zespołem wyszła ekipa Błękitnych z Kuźnicy.
Gdy pierwszy ,,garnitur” Tarnovii przegrywał do przerwy 1:7, niewielu najwierniejszych fanów spodziewało się powstałe Remontady.
Z 1:7 do awansu! Niewiarygodny powrót Tarnovii! Tak zatytułowali wpis zawodnicy, którzy wierzyli do samego końca!
Czytamy!
W meczu Pucharu Polski z Błękitnymi Kuźnica Czarnkowska przegrywaliśmy już 1:7. Wydawało się, że losy spotkania są przesądzone, ale Tarnovia pokazała charakter, serce do walki i ogromną determinację. Bramkę po bramce odrabialiśmy straty, aż doprowadziliśmy do niewiarygodnego remisu 7:7!
O awansie zdecydowały rzuty karne. W nich zachowaliśmy więcej zimnej krwi i zwyciężyliśmy 5:3, meldując się w kolejnej rundzie Pucharu Polski!
Wniosek
To był mecz, który udowodnił, że w piłce nożnej wszystko jest możliwe. Dziękujemy naszym kibicom za fantastyczny doping i wsparcie przez pełne 90 minut – byliście naszym dwunastym zawodnikiem!
Brawo, Drużyno! Taki charakter budzi ogromny szacunek. Razem piszemy historię!
Brawo Tarnovia!
